Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X X X X X X

Etykiety

Twój tekst

Kontakt

GG: 50508389
Email: nocta.k@hotmail.com

Blog nr 2: http://caste-game.blogspot.co.uk/


Blog

Kyōki no kokoro (o ile autor zna się na języku Japońskim) oznacza serce szaleństwa, co jego zdaniem jest idealnym tytułem dla opowiadań o "mrocznej" tematyce, przedstawiających postacie w beznadziejnych sytuacjach bez wyjścia i tego podobnych (choć zdażają się wyjątki w tematyce). Opowiadania często zawierają tematy nie odpowiednie dla młodych czytelników.


Autor

Dziwne stworzenie, które od czasu do czasu lubi wykorzystać swój nadmiar wyobraźni do napisania opowiadania. Polskie opowiadania pisze od zaledwie paru lat, jako że wcześniej nie uczył się danego języka. Jest to forma polepszania jakości pisania oraz poprawności w użytku języka polskiego. Aktualny wiek autora to dziewiętnaście lat. Studiuje w Anglii, lecz chciałby zapamiętać swój rodowy język, którego to nie miał okazji się uczyć.


Beta

Czyli osoba, która mi pomaga. Poprawia ona tekst na tyle ile potrafi i po części uczy też polskiego. Sama pisze opowiadania, tak więc jeśli chcecie się dowiedzieć o niej więcej, musicie zajrzeć na jej bloga:

http://historiepisanepiorem.blogspot.co.uk/

środa, 13 sierpnia 2014

Szmer 2

Nowe uczucia

            Ciało młodo wyglądającej kobiety opadło na marmurową posadzkę poplamioną świeżą krwią. Prócz dwóch martwych osób, jednego blondyna oraz blondynki i jakiegoś niczego nieświadomego bezdomnego śpiącego pod ścianą, nikt więcej nie pozostał na stacji metra.
           
            Blondyn warknął pod nosem widocznie czymś poirytowany i oblizał umazane krwią wargi. Druga osoba była zarażona jakimś tam wirusem, a to oznaczało zmianę smaku krwi z typowo metalicznego i jak dla niego słodkiego, na kwaśny. Smak, który zawsze odrażał "młodzieńca".

            Już wcześniej zauważył leżącego mężczyznę o długiej brodzie i brudnych ubraniach, lecz zawsze wolał takich nie dotykać. Co prawda, był to łatwiejszy sposób na pożywienie się, ale właśnie takiego nie lubił. Ekscytowała go pogoń za ofiarą, pomimo tego, że ich krew stawała się gorzka, gdy odczuwali strach. Uczucia wtedy mu towarzyszące dodawały słodyczy do oryginalnego smaku szkarłatnej cieczy.

niedziela, 10 sierpnia 2014

Krwawa Róża - Część piąta (Nocta)


"Jedź wypocząć." Mówili. " Wakacje Ci dobrze zrobią." Prócz tego, że psychicznie jestem wyluzowana, to nie wiem czy fizycznie mi się poprawiło. Szczególnie, że nie mogę teraz siedzieć... Daaaawno już nie byłam na jeździe konnej i wchodzenie w galop po tak długiej przerwie okazało się nietrafnym pomysłem. No ale cóż. Przynajmniej wzięła mnie chęć na pisanie, co zyskałam dzięki przeczytaniu kilku książek przez te kilka dni. Szczególnie zmotywowała mnie książka "Gej w wielkim mieście." Mikołaja Milcke, którą polecam każdemu. Jest łatwa i z humorem. :3

Tak z innej beczki. Ten tekst chyba napisało mi się najłatwiej z całej reszty. Może to oznaczać, że jest najbardziej beznadziejny czy też posiada najwięcej błędów, ale się starałam. Skoro Neoś poprosił, to Neoś dostanie- nie to, że reszty nie cenię i was nie słucham, tyle że daną osobę, to bym najchętniej tuliła całymniami ^~^ Już się ogarniam. *Wzdycha*.


***
            Na początku jedynie wsłuchiwałem się w głos dziewczyny. Często łatwo mi było stracić kontakt z   realnym światem. Szczególnie, gdy ktoś nie chciał się zamknąć wewnątrz mej głowy... Później stwierdziłem, że dziewczyna zadaje więcej pytań niż policja na przesłuchaniu i zakończyłem na stwierdzeniu, że ma ona chyba ADHD. Albo przynajmniej nadmiar energii i sporą potrzebę rozmawiania z innymi.

            Może wszyscy ją unikają? Teoretycznie bym się nie zdziwił, gdyby tak było. W końcu zdawała się być dziwna. Z drugiej strony sam nie byłem normalny i ponoć wiele tu znajdujących się osób również nie było trzeźwej myśli. Czy jakoś tak. Lecz te ostatnie, było z zasłyszenia. A na psychiatryk dane miejsce nie wyglądało. Nawet go nie przypominało, a w jednym czy dwóch już byłem...

            Podniosłem głowę i spojrzałem prosto na jej twarz- chyba po raz pierwszy- gdy tylko wspomniała oprowadzenie po szkole. - To to, jest szkołą? - zapytałem powoli. Co prawda, wcześniej już to mi powiedziano, ale jakoś nie do końca mogłem uwierzyć. W końcu takich jak ja się "leczy" a nie "uczy".

środa, 30 lipca 2014

Versatile Blogger Award

*Wzdycha* I znowu zrzucają mi pracę na głowę. Ale już za dwa dni mnie tu nie będzie przez prawie miesiąc, więc odpocznę, yey~ To może ja to zrobię za Ciebie? O, dobry pomysł Wenuś, na coś się przydasz skarbie!

Trzymając się instrukcji (bo ponoć jest coś takiego jak instrukcja...) musimy zacząć od punktu pierwszego, czyli podziękować nie ładnie temu kto mnie nominował.

Źle to robisz. Patrz.


1. Podziękuj ładnie temu kto Cię nominował. 

Dziękuję Vesunna (znana tutaj jako Kira) za nominowanie mnie nie wiem czemu. Raczej aż tak dobre bazgroły to ja nie mam...

niedziela, 27 lipca 2014

Krwawa Róża - część czwarta (Kira)



Obserwowałam chłopaka cały czas, chociaż on zdawał się na początku nie zwracać na mnie większej uwagi. Smutne…
Z każdą chwilą przeczuwałam, że będę miała z nim naprawdę niezłą zabawę. Już odczuwałam dreszczyk ekscytacji. Byłam niezmiernie ciekawa i z każdą chwilą stawałam się coraz bardziej niecierpliwa. Chciałam dowiedzieć się jaką niezwykłą zdolność skrywa ciało tego na pozór niegroźnego chłopaczka. Chciałam dowiedzieć się o nim wszystkiego, odkryć każdy jego sekret; co lubi jeść, w jakiej pozycji śpi, jak okazuje emocje… Chciałam…nie, musiałam poznać każdy najmniejszy szczególik jego życia, który mogłabym w przyszłości wykorzystać.
Wreszcie zdał sobie sprawę z mojej obecności. Uśmiechnęłam się promiennie, splatając palce za plecami i pochylając się w jego stronę. Chłopak cofnął się zaskoczony.

czwartek, 17 lipca 2014

Szmer

Nie umiem dawać nazw swoim opowiadaniom. Okazjonalnie jest to proste i niemalże samo wyskakuje. A innymi razami, nie ważne ile nad tym rozmyślam, nie mgoę znaleźć niczego pasującego. Tak więc na razie pozostawiam te, które składa się z pierwszego słowa, jakie wpadło mi do głowy. Mam nadzieję, że opowiadanie na podstawie ostatniego RP, w którym brałam udział, będzie bardziej kreatywne. 

~~~
W podziemiach

W podziemiach zawsze jest mokro i zimno. Raczej nie trzeba dodawać, że są one również pochłonięte przez ciemność, gdyż jest to oczywiste. Nie mazbyt wiele osób, które byłyby chętnie zamieszkania w takich miejscach. A jednak, w danej chwili, na kupie poduszek leżała postać nucąca coś pod nosem.

Był to młodo wyglądający chłopak, o blond włosach i niemalże białej cerze. Gdyby otworzył oczy, zauważono by parę niebieskich tęczówek otaczających dwie czarne jak smoła kropki. Posiadał on równie czarne rzęsy, których gęstości zazdrościłaby większość kobiet. Pełne usta o delikatnym odcieniu czerwieni, także pasowały do przeciwnej płci, lecz blondyn nigdy na to nie narzekał.

Jego smukłe ciało pokrywała masa kolorowych kawałków materiału. Miał on na sobie ciasne ciemne dżinsy, szarą koszulkę z czaszką o czarnych konturach na piersi. Większość koszulki przysłaniała gruba kurtka skórzana z kapturem wyłożonym od środka pomarańczowym puchem. Buty również były innego koloru niż cała reszta. Delikatna czerń mieszała się z brązem i o dziwo pasowała do reszty.

Chłopak powoli odepchnął się ramionami od ziemi, dalej nucąc jakąś powolną piosenkę i wyciągnął z uszu jedną słuchawkę. Powoli poruszał nosem, wciągając w płuca większe niż do tej pory ilości tlenu. Gdyby ktoś spędził z nim więcej czasu to wiedziałby, że chłopak węszy, miast zwyczajnie brać głębsze oddechy.

Jak już wyłapał słodki zapach, powoli otworzył oczy, ukazując tym samym czerwone tęczówki delikatnie połyskujące w ciemności. Jego szeroki uśmiech ukazał dwa rzędy śnieżnobiałych zębów i parę nienaturalnie wydłużonych kłów.

W czasie jednego uderzenia serca chłopak zniknął ze swojego miękkiego posłania, pozostawiając jedynie leżący na ziemi telefon. Z słuchawek dalej wypływał dźwięk smętnej piosenki. Tej samej, którą jeszcze nie tak dawno było się w stanie usłyszeć poprzez nucenie chłopaka.

Dźwięk muzyki nagle został zagłuszony przez hałas przejeżdżającego obok pociągu. Nie trwało to długo i już po chwili cichy śpiew kobiety na nowo wypełniał ciemny pokój. Niestety i w tej chwili nie nacieszyła się chwilą chwały. Już po kilku sekundach do kończącej się melodii dołączył ledwie dosłyszalny krzyk kobiety.

Oba dźwięki zamarły niemalże w tym samym momencie pozostawiając po sobie jedynie głuchą ciszę.