Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X X X X X X

Etykiety

Twój tekst

Kontakt

GG: 50508389
Email: nocta.k@hotmail.com

Blog nr 2: http://caste-game.blogspot.co.uk/


Blog

Kyōki no kokoro (o ile autor zna się na języku Japońskim) oznacza serce szaleństwa, co jego zdaniem jest idealnym tytułem dla opowiadań o "mrocznej" tematyce, przedstawiających postacie w beznadziejnych sytuacjach bez wyjścia i tego podobnych (choć zdażają się wyjątki w tematyce). Opowiadania często zawierają tematy nie odpowiednie dla młodych czytelników.


Autor

Dziwne stworzenie, które od czasu do czasu lubi wykorzystać swój nadmiar wyobraźni do napisania opowiadania. Polskie opowiadania pisze od zaledwie paru lat, jako że wcześniej nie uczył się danego języka. Jest to forma polepszania jakości pisania oraz poprawności w użytku języka polskiego. Aktualny wiek autora to dziewiętnaście lat. Studiuje w Anglii, lecz chciałby zapamiętać swój rodowy język, którego to nie miał okazji się uczyć.


Beta

Czyli osoba, która mi pomaga. Poprawia ona tekst na tyle ile potrafi i po części uczy też polskiego. Sama pisze opowiadania, tak więc jeśli chcecie się dowiedzieć o niej więcej, musicie zajrzeć na jej bloga:

http://historiepisanepiorem.blogspot.co.uk/

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Cichy Pamiętnik: Strona Dziewiąta


3 Listopada 2012
    Powoli przetarłem oczy przebudziwszy się po długim i przyjemnym śnie. Teraz już nie pamiętałem, co dokładnie mi się śniło. Co najwyżej drobne szczegóły typu: ciepłe słońce i miękki piasek. Nigdy nie byłem na plaży, ale zawsze chciałem ową zobaczyć. Pomimo tego, że mieszkam na wyspie, dla rodziców plaża zwykle była zbyt odległym kłopotem. Nie był to oczywiście dla mnie wielki problem bo spędzaliśmy wakacje w inny miły sposób. Pamiętam wycieczki do zoo albo nocowanie w jakimś nadmorskim hoteliku. Były to drobne domki z basenem, ale nigdy wystarczająco blisko plaży, aby ją odwiedzić. Powód był oczywiście prosty. Moja matka była chora. A dokładniej chorowała na raka. Zbyt wysokie temperatury sprawiały, że słabła. Poza tym mój ojciec zawsze martwił się, że choroba może się pogorszyć przez słońce. Nie pamiętam dokładnie czy miała raka skóry, czy też czegoś innego, ale ojciec ryzykować nie chciał. Często siedziałem na parapecie w oknie i obserwowałem ludzi na plaży ciekaw tego jak to jest popływać w morzu. Czasami w piaskownicy udawałem, że jestem na plaży i buduję zamki z piasku. Starałem się wtedy udawać dźwięk fal, aby to uczucie stało się jak najprawdziwsze.

sobota, 15 sierpnia 2015

Liebster Award

Do Liebster Award zostałam nominowana przez moją Betę. Jest to często spotykany na blogach sposób do promowania swojego bloga i wysyłania linków do niego w świat. Mnie tam pasuje, o ile kopnę się w tyłek i znów zacznę pisać. Oczywiście Beta obiecała, że będzie stała nade mną z kijem i pilnowała tego. 

"Krótka" instrukcja: Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.

środa, 1 lipca 2015

Szmer 6

Z kamerą wśród wampirów

- To tam! - krzyknęła blondynka, wskazując na jedno z wielu okien w bloku mieszkalnym. Był to całkiem nowoczesny budynek, a na mieszkanie w nim nie każdego było stać. Nie oznaczało to jednak, że mieszkali w nim aktorzy czy inne ważne osobowości. Nie było czym się chwalić czy wywyższać. Ot jedno z lepszych mieszkań średniej klasy. 

Chłopak jednak nie był tym zainteresowany. Pożerał wzrokiem wszystko dookoła, a w szczególności skąpo ubrane dziewczyny, które szły w ich stronę. Uśmiechnął się do nich ukazując tym samym swoje śnieżnobiałe zęby pozbawione już wydłużonych kłów, a te w odpowiedzi się zaśmiały.
- Wybacz, mówiłaś coś? - spytał, masując swoje ramię, bowiem czuł się jakby zrobił coś niestosownego. - A, to twoje? - zadał retoryczne pytanie, jakoż wyczytał z jej umysłu, o co jej chodziło.

piątek, 27 marca 2015

Szmer 5

Pragnienia

    Na peronie dziewczyna była bardziej zmartwiona swym telefonem, niż tym co tu się stało kilkanaście godzin temu. Wampir rozglądał się bacznie, gdyż czuł się obserwowanym. Dziewczyna nie dała mu spokojnie rozglądać się i znów krzyknęła. - Ej! Wiesz jaki wielki salon mam do zaprojektowania?! - odpowiedziała na sarkastyczne słowa wampira. - Wstawię tam takie piękne fotele i taka cudowną kanapę. - uśmiechnęła się, klaskając w dłonie, a następnie zaczęła mówić coś o fotelach, kanapie i innych meblach. Wampir zbytnio nie słuchał co ta ma do powiedzenia, gdyż stał po środku peronu węsząc. - Poza tym najważniejszy będzie kominek, ale mniejsza. - westchnęła, stojąc dokładnie przed wampirem. Wyglądało na to, że zauważyła już, iż ten jej nie słucha. Oczywiście jej zachowanie sprawiło, że wampir nie mógł się skupić na zapachu, który wyczuł, a ten niestety już zniknął. Pokręcił głową i spojrzał na blondynkę z uśmiechem. Ta jednakże była już w połowie drogi do wyjścia, więc blondyn powoli zaczął podążać za nią. Wolał na razie trzymać się kawałek za jej plecami, świadom tego, że nikt jej nie zrani. Był pewien, że to co wyczuł, było człowiekiem, a oni nigdy nie krzywdzili własnych na tego typu zadaniach.

niedziela, 28 grudnia 2014

Cichy Pamiętnik: Strona Ósma



1 Listopada 2012
 


     - Ale tu pięknie! - krzyknęła uradowana Molly. Rozglądała się właśnie po sporym salonie, choć bała się oderwać swoje drobne ciałko od mojej nogi. Zachowywała się moim zdaniem jak taki słodki szczeniak, który chce ale się boi. Ja z kolei zaledwie spojrzałem na już znane mi otoczenie i opuściłem głowę. Wciąż rozmyślałem nad tym, czy aby dobrze zrobiłem akceptując ofertę  bliźniaków. Tak, miałem parę dni na rozmyślanie nad tym, ale tego nie zrobiłem, a gdy tylko ich znów zobaczyłem w mieście... To po prostu bez namysłu podszedłem do nich i z opuszczoną głową spytałem, czy jednak mógłbym z nimi zamieszkać. Pewno gdybym był sam, to nigdy bym tego nie zrobił. Ale stan Molly ostatnimi dniami się jedynie pogarszał, a temperatura na dworze spadała.